did we really ? did we really fall in love ?
rather not.
niedziela, 4 marca 2012
poniedziałek, 20 lutego 2012
surprises
nie przywykłam do tego, żeby jeden tydzień zmienił aż tak bardzo moje życie.
2 tysiące kilometrów to jednak zbyt dużo.
__________________________________________________
kilka godzin później
łatwo jest mówić kiedy jest się blisko.
trudniej kiedy dzieli nas prawie cały świat.
a w sercu coraz trudniej.
właściwie nic się nie stało.
troche tylko się przewróciło w jednej głowie.
niby tydzień, a tyle krzyku.
nie wiadomo jednak o co.
chyba się pomyliłam.
2 tysiące kilometrów to jednak zbyt dużo.
__________________________________________________
kilka godzin później
łatwo jest mówić kiedy jest się blisko.
trudniej kiedy dzieli nas prawie cały świat.
a w sercu coraz trudniej.
właściwie nic się nie stało.
troche tylko się przewróciło w jednej głowie.
niby tydzień, a tyle krzyku.
nie wiadomo jednak o co.
chyba się pomyliłam.
środa, 25 stycznia 2012
changes
wszystko się zmienia.
nie wiem co się dzieje.
nie siedze sama w domu.
to dziwne.
tak bardzo dziwne, że brak mi słów, aby przekształcić to w widoki przed oczami.
niespodziewane sytuacje sa najbardziej szczęśliwe.
nie cieszę się.
nie myśle.
nie rozumiem.
to pewna abstrakcja, na swój sposób.
bo przecież nigdy tak nie robiłam.
nigdy spontanicznie nie godziłam się na to, żeby ktos był obecny w moim zyciu niewiele znacząc.
wiele-niewiele.
wszystko tak niespodziewanie.
____________________________________________________
Kiedy mija, tak jak wszystko
Ta euforia kilku dniowa
Wstawać i pracować i mieć
Nie bardzo mogę
Nie bardzo mogę nie
Nie bardzo chcę
Jezu jak ja lubię
Jak ja bardzo lubię
Chyba tak nie umie lubić nikt
Lubię się zaszywać
Lubię nadużywać
Szukam wciąż okazji
I je mam
I pięknie jest
NIeskromnie bardzo jest
nie wiem co się dzieje.
nie siedze sama w domu.
to dziwne.
tak bardzo dziwne, że brak mi słów, aby przekształcić to w widoki przed oczami.
niespodziewane sytuacje sa najbardziej szczęśliwe.
nie cieszę się.
nie myśle.
nie rozumiem.
to pewna abstrakcja, na swój sposób.
bo przecież nigdy tak nie robiłam.
nigdy spontanicznie nie godziłam się na to, żeby ktos był obecny w moim zyciu niewiele znacząc.
wiele-niewiele.
wszystko tak niespodziewanie.
____________________________________________________
Kiedy mija, tak jak wszystko
Ta euforia kilku dniowa
Wstawać i pracować i mieć
Nie bardzo mogę
Nie bardzo mogę nie
Nie bardzo chcę
Jezu jak ja lubię
Jak ja bardzo lubię
Chyba tak nie umie lubić nikt
Lubię się zaszywać
Lubię nadużywać
Szukam wciąż okazji
I je mam
I pięknie jest
NIeskromnie bardzo jest
sobota, 31 grudnia 2011
czwartek, 15 grudnia 2011
...
to co ostatnio się ze mną dzieje, przypomina wszystko to przed czym chciałam uciec w marcu. powtarzające się sytuacje, schematy, charaktery, obrazy.
zmieniają się tylko bohaterowie poszczególnych dni.
nie wiem, dlaczego powtarzam wciąż te same błędy.
trafiam na tych samych ludzi.
to boli tak jak za pierwszym razem, chociaż bardziej przeraża mnie ślepa wiara w to, że ludzie mogą być dobrzy.
udowadniają, że moja ufność jest zbyteczna.
moja walka o to, żeby pokazać im ich wartość nic nie przynosi.
moje serce umiera.
chowa się za skorupą z kamienia.
nie pamiętam kiedy byłam szczęśliwa.
ostatnio zamiast spokoju, odkrywam kolejne kartki z napisem pora umierać.
co się ze mną stało.
przepraszam za naiwność.
zmieniają się tylko bohaterowie poszczególnych dni.
nie wiem, dlaczego powtarzam wciąż te same błędy.
trafiam na tych samych ludzi.
to boli tak jak za pierwszym razem, chociaż bardziej przeraża mnie ślepa wiara w to, że ludzie mogą być dobrzy.
udowadniają, że moja ufność jest zbyteczna.
moja walka o to, żeby pokazać im ich wartość nic nie przynosi.
moje serce umiera.
chowa się za skorupą z kamienia.
nie pamiętam kiedy byłam szczęśliwa.
ostatnio zamiast spokoju, odkrywam kolejne kartki z napisem pora umierać.
co się ze mną stało.
przepraszam za naiwność.
środa, 5 października 2011
osiecka
Zielono mi, szmaragdowo,
gdy twoja dłoń przy mojej śpi, niby owoc.
Zielono mi, bo ty, właśnie ty
w noc i we dnie mi się śnisz
i jesteś moją ciszą w mieście złym.
gdy twoja dłoń przy mojej śpi, niby owoc.
Zielono mi, bo ty, właśnie ty
w noc i we dnie mi się śnisz
i jesteś moją ciszą w mieście złym.
niedziela, 2 października 2011
było
Kocham Cię od pierwszej chwili
Zrozum, że nie chciałam źle
i wiem byliśmy wobec siebie mili
Tylko coś się stało nie
i dobrze wiem nie zrobię już nic więcej
Pozwól czasem przyznać się,
że Cię chcę,
Dzisiaj wiem że nie ma nas
By zrozumieć tamten czas, musiałam przejść to znowu
Dzisiaj wiem, że płomień zgasł
Dzisiaj wiem, że nie ma nas
agnieszka
Zrozum, że nie chciałam źle
i wiem byliśmy wobec siebie mili
Tylko coś się stało nie
i dobrze wiem nie zrobię już nic więcej
Pozwól czasem przyznać się,
że Cię chcę,
Dzisiaj wiem że nie ma nas
By zrozumieć tamten czas, musiałam przejść to znowu
Dzisiaj wiem, że płomień zgasł
Dzisiaj wiem, że nie ma nas
agnieszka
Subskrybuj:
Posty (Atom)